84 lata od premiery, 9 listopada odbędzie się re-premiera "Pana Tadeusza" Ryszarda Ordyńskiego z 1928 roku. Pokaz przedwojennej superprodukcji uświetni otwarcie odnowionego warszawskiego kina Iluzjon.
"Pan Tadeusz" to największa polska produkcja okresu międzywojennego. –"Budżet tego filmu przekraczał pół miliona złotych. To niewyobrażalnie duża kwota, zważywszy że w owym czasie samochód kosztował około 2, 5 tysiąca złotych" – przyznawał Tadeusz Kowalski, dyrektor Filmoteki Narodowej w rozmowie z Patrycją Wanat z radia TokFM.
W czasie II wojny światowej kopie filmu zostały wywiezione z Polski, a ich znaczna część zaginęła. W latach 50. Do zbiorów Filmoteki Narodowej powróciło 40 minut filmu trwającego pierwotnie niemal trzy godziny. Dopiero w 2006 udało się odnaleźć część taśm – we Wrocławiu przypadkowo odkryto zniszczone i niekompletne kopie filmu. Po latach prac rekonstrukcyjnych udało się odtworzyć blisko 120 minut filmowego oryginału.
Film Ordyńskiego był drugą adaptacją "Pana Tadeusza". Przed nim prób ekranizowania poematu Mickiewicza podjął się na przełomie lat 1919-1920 ceniony operator Zygfryd Mayflauer. Nakręcono ponad tysiąc metrów taśmy odpowiadających 30 minutom projekcji, ale dalsze prace przerwano z przyczyn technicznych. Po latach Ryszard Ordyński wrócił do koncepcji poprzednika i tak powstał jego film - zbiór najefektowniejszych scen poematu połączonych w całość strofami wiersza.
"Pan Tadeusz" był prawdziwą superprodukcją. Na ekranie przewijała się czołówka ówczesnych gwiazd kina. Tadeusza grał Leon Łuszczewski, Zosię - Zofia Zajączkowska, Telimenę - Helena Sulima, księdza Robaka - Jan Szymański, zaś w Napoleona wcielał się legendarny Stefan Jaracz. Przenosząc na ekran arcydzieło Adama Mickiewicza scenarzyści Andrzej Strug i Ferdynand Goetel, postanowili zrealizować ciąg żywych obrazów w stylu rysunków Andriollego, ilustratora "Pana Tadeusza".
Twórcy bardzo dbali o wierność literackiemu pierwowzorowi. Na kostiumami, scenografią i scenami batalistycznymi czuwały zastępy specjalistów, a filmowe plenery kręcono w Czombrowie niedaleko jeziora Świteź w woj. nowogródzkim. To właśnie ten folwark był pierwowzorem książkowego Soplicowa i miejscem, z którym przez lata związana była rodzina Mickiewiczów.
Premiera filmu, która odbyła się 9 listopada 1928 roku była wielkim wydarzeniem. Do Filharmonii przy ul. Jasnej 5 w Warszawie przybyli prezydent Ignacy Mościcki, marszałek Józef Piłsudski i ówcześni ministrowie, a o filmie pisali Zofia Nałkowska, Jan Lechoń i Antoni Słonimski.
"Pan Tadeusz" to kolejny polski film, który trafi na ekrany dzięki rekonstruktorom skupionym wokół projektu Nitrofilm. Projekt konserwatorski Filmoteki Narodowej obejmuje 43 tytuły z jej kolekcji, które przetrwały na oryginalnej taśmie nitro. Dzięki digitalizacji i pracom porównawczym zniszczone, miejscami niekompletne taśmy filmowe, posłużą do stworzenia nowej, jak najpełniejszej kopii danego filmu.
Dzięki projektowi Nitrofilm w 2011 roku na ekrany trafiła "Mania" z Polą Negri pokazywana między innymi podczas wrocławskiego festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, a na 2013 zaplanowano re-premierę odnowionego "Zewu Morza" w reżyserii Henryka Szaro, jednego z najpopularniejszych reżyserów okresu międzywojennego.
Polska należy obecnie do czołówki europejskiej w dziedzinie cyfrowej rekonstrukcji, a "Pan Tadeusz" był jednym z najbardziej wymagających projektów. Rekonstrukcje ciągnęły się latami, a każda klatka została dokładnie wyczyszczona. "Jeżeli klatek jest sto kilkadziesiąt tysięcy, to znaczy, że sto kilkadziesiąt tysięcy razy trzeba się nad czymś zatrzymać, coś dokładnie obejrzeć, wykonać cały szereg czynności (…) To jest najwyższa jakość pracy konserwatorskiej i restauracyjnej, jaką sobie można wyobrazić" – mówi Tadeusz Kowalski.
Po uroczystej premierze nowej kopii filmu w warszawskim kinie Iluzjon, obraz trafi do czterdziestu wybranych kin studyjnych w całej Polsce i na festiwale filmowe. Ilustrowany muzyką Tadeusza Woźniaka stworzoną specjalnie w związku z re-premierą, "Pan Tadeusz" to wycieczka do filmowej przeszłości i jeden z najcenniejszych zabytków polskiej kinematografii.
culture.pl
2025-06-09 11:45:52
Dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej chce przyciągnąć na widownię coraz młodsze pokolenia, stąd też pomysł na współpracę ze studentami i doktorantami warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego. Owocem jest spektakl „Prawdziwa historia Czarodziejskiego fletu” – nowa interpretacja mozartowskiego arcydzieła. Alicja Węgorzewska zapewnia, że ten tytuł na stałe zagości w repertuarze WOK-u.