Funkcjonariusze CBŚP z Radomia oraz mazowieckiej KAS pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która działając na terenie całego kraju, udzielała nielegalnych pożyczek na lichwiarskich warunkach. W wyniku przeprowadzonej akcji zatrzymano 14 osób, w tym 3 osoby podejrzane o kierowanie grupą. Wśród zabezpieczonego mienia znalazły się m.in. złoto, pieniądze w różnych walutach oraz środki na rachunkach bankowych o łącznej wartości ponad 19 mln PLN.
Policjanci Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu w Radomiu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Mazowieckim Urzędem Celno-Skarbowym w Warszawie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej funkcjonującej na terenie całego kraju, dokonującej przestępstw lichwy poprzez świadczenie usług pożyczkowych pomimo braku wpisu do rejestru instytucji pożyczkowych, a następnie żądaniu od klientów uiszczenia kosztów pozaodsetkowych w wysokości co najmniej dwukrotnie przekraczającej ich dozwoloną maksymalną wartość.
Wykonane w sprawie czynności służbowe funkcjonariuszy CBŚP i KAS, przy współpracy z Urzędem Komisji Nadzoru Finansowego oraz Głównym Inspektorem Informacji Finansowej, pozwoliły na uzyskanie materiału dowodowego, pozwalającego na ustalenie i zatrzymanie osób podejrzanych o nielegalną działalność.
W wyniku realizacji przeprowadzonej w pierwszej połowie listopada 2024 r., funkcjonariusze Zarządu w Radomiu CBŚP i mazowieckiej KAS zatrzymali 14 osób podejrzanych, z czego większość o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym 3 osoby podejrzane o kierowanie tą grupą. Ponadto na terenie 7 województw przeprowadzono czynności procesowe, w wyniku których ujawniono i zabezpieczono obszerny materiał dowodowy związany z działalnością zarówno osób fizycznych jak i podmiotów gospodarczych, uczestniczących w przestępczym procederze.
W toku przeszukania pomieszczeń mieszkalnych jednego z liderów grupy ujawniono i zabezpieczono złoto inwestycyjne oraz złote monety kolekcjonerskie o szacunkowej wartości około 1 mln PLN, a także pieniądze w różnych walutach, również o wartości blisko 1 mln PLN.
Generalny Inspektor Informacji Finansowej dokonał blokad na rachunkach bankowych lidera grupy jak również trzech spółek prawa handlowego, powołanych i wykorzystanych w celu dokonania przedmiotowych przestępstw na kwotę blisko 8 mln PLN, a łączne zabezpieczenie mienia zastosowane przez prokuratora opiewa na kwotę przeszło 19 mln PLN.
Zatrzymane osoby usłyszały w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzuty dotyczące m.in. kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa.
Na wniosek Prokuratora nadzorującego śledztwo, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie wobec 4 zatrzymanych osób zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Śledztwo ma charakter rozwojowy i zmierza do ustalenia oraz zatrzymania wszystkich członków grupy przestępczej, a także do zabezpieczenia przyszłych roszczeń m.in. wynikających z wyrządzonych przestępstwami szkód wielotysięcznej liczbie osób pokrzywdzonych.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.